Koniec

Brak weny, brak chęci, brak życia.
Do odwołania zamknięte, cześć!

Jego deklasacja cz.1

Przed wejściem dobrze się zastanowił. Jeszcze raz przemyślał sytuację, analizował i planował aby wszystko się udało. Był nastawiony na jedno – tej nocy ma nigdy nie zapomnieć.

Wszystkie znaki na to wskazywały – przed wyjściem wziął długą kąpiel, zrobił także robótkę ręczną, ponieważ wiedział że nie ma nic gorszego jak rozczarowanie kobiety. Ubrał się w całkiem dobre ciuchy, perfumy Calvina Kleina wylądowały na nim, gumki w kieszeni. Po drodze kupił dwie setki Jacka Danielsa, które wręcz pochłonął – „ten wieczór będzie idealny”.

Będąc w środku muzyka przeszyła jego ciało – na początku stanął (nie tylko on) i prześwietlił towarzystwo. W oko wpadła mu niska blondyna z włosami po jej dobre cycki, talią i twarzą 8/10, była ubrana w czarną bluzkę i czerwoną spódniczkę do 1/3 ud. Bielizna z daleka była widoczna – czarne stringi.

W końcu ruszył się z miejsca, nie spuszczając jej ze wzroku. Podziwiał na prawdę boską kobietę. Nie była jakaś szczególna, z wyglądu nie wyróżniała się na tle innych, ale on wiedział jak rozpoznać wariatki – napalone, chętne, odważne. Wystarczyło, aby pokazał jej kto tu rozdaje karty. Gdy kobieta widzi takie coś, to wbrew pozorom się to jej podoba. Kobiety lubią jak się nimi rządzi, w łóżku oczywiście.

Podszedł do baru, zamówił sobie podwójną whisky z lodem, po czym czekając na zamówienie odwrócił się i… blondyna zniknęła…

Jeśli ktoś chce znać dalszą część,
niech napisze w komentarzu.

Pierwszy wpis? Kiedy to było..

Za każdym razem zaglądając tutaj, myślę sobie że przydałoby się wystukać coś nowego. Właśnie jestem i zastanawiam się od czego zacząć. Tak miałem od zawsze, i w sumie to jest w tym najgorsze – początek.

Każdy początek ma swoją historię – jak poznajesz nową osobę, najczęściej pamięta się te początki, jak się to wszystko zaczęło. Tak samo jest z różnymi innymi początkami, dla przykładu : pierwsze pójście do szkoły, pierwsza jazda samochodem, pierwsze wypicie alkoholu, pierwsza miłość, pierwszy seks, i tak można jeszcze wymieniać. Ja mógłbym powiedzieć, że pierwszy wpis tutaj był początkiem, co też zaowocowało tym, że teraz myślę nad dalszym losem tej strony :) (wpisu nie polecam, wstydzę się początku tutaj, ale nie usunę tego ;) ).

Co mam na myśli formułując taki początek tego wpisu? Chce dać do myślenia, zresztą jak zawsze. Aby nie bać się tych pierwszych razów, co potwierdzę kilkoma moimi wspominkami.

Więc:
1. Mój pierwszy pocałunek z płcią przeciwną był w wieku 13-14 lat. Dziewczyna w porządku, była w dziwnym związku, lecz nie wtrącałem się do tego. Zapewniała że już nie ma z tamtym nic wspólnego, lecz było inaczej, przez co później miałem kilka niejasności. Na szczęście po wszystkim z jej byłym poszedłem na wódkę :)

2. Pierwszy papieros? Jakoś w trzeciej klasie szkoły podstawowej, paliliśmy z kumplem przeszło przez ponad pół roku. Nie mogę skojarzyć czy było to normalne zaciąganie się czy udawane. Pamiętam że były to ruskie fajki :D. Swoją przygodę tytoniową zakończyłem gdy mama się dowiedziała :D

3. Moja pierwsza jazda samochodem odbyła się w wieku jakoś 14-15 lat. Znajomi byli pijani i chętni na dalsze podboje świata. Po wypchaniu w 7 osób auta wujka z mojej posesji, wiozłem dwie osoby w bagażniku. Jeździliśmy spokojnie, bez szaleństw i ze świadomością, że nikt z moich domowników nie wie. Po kilku latach po rozmowie z mamą mówiła, że za każdym razem jak wypychaliśmy auto, robiła nam zdjęcia przez okno, lecz ten telefon jest już dawno historią, więc nie ma żadnych dowodów :)

4. Pierwsza ucieczka ze szkoły była już w podstawówce w zerowej klasie, miałem chyba 6-7 lat. Z kumplem, niczego nieświadomi, z myślą że lekcje się zakończyły, pobiegliśmy radośnie do swoich domów. Było słychać nawoływania rówieśników, lecz nie zwracaliśmy na nich uwagi. Na następny dzień w szkole zostaliśmy zaproszeni na rozmowę, z której wyszło, że uciekliśmy z lekcji wf-u. Zdziwieni sytuacją przeprosiliśmy i zapewnialiśmy że więcej się to nie powtórzy. Wiadomo, pójście do szkoły gimnazjalnej oznaczało co innego :)

5. W tym roku co zrobiłem po raz pierwszy? Leciałem samolotem do Wielkiej Brytanii. Całkiem ciekawe przeżycie. Już odkąd uświadomiłem sobie, że na pewno lecę, moja wyobraźnia z góry zakładała, że samolot, którym lecę na pewno się rozbije. Na początku zaczęło nas trochę zwiewać na boki, przez co jeszcze bardziej utwierdziło się we mnie przekonanie, że to jest mój pierwszy i ostatni lot, lecz po otworzeniu książki i zaczytaniu się sprawiło to, że nawet turbulencje nie stanowiły problemu dla mojej wyobraźni :)

6. Jako ostatnie może opiszę swój pierwszy wpis tutaj. Zacząłem pisać w pierwszej liceum, czyli mając jakieś 16 lat. Byłem wtedy w internacie, w szczęśliwym stanie postanowiłem pisać coś na wzór książki. Pierwsze kilka wpisów, które widać zostało napisanych w kilka dni, miałem wtedy rozmach. Później jakoś zakręciłem się przy kilku ciekawych blogach, co skłoniło mnie do założenia własnego. Początkowa jego nazwa brzmiała ‚chuukwamdotego.piszecomysle.pl’. Po kilku latach zmieniłem nazwę na aktualną i raczej nie zamierzam jej poprawiać. Na myśli miałem awesome foola, czyli ‚wspaniałego głupka’. Samo ‚awesome’ wzięło się z serialu How I Met Your Mother, a tytułowym głupkiem jestem ja :)

Polecam nie obawiać się swoich pierwszych razów, a nastawić się do nich z podejściem zrobienia czegoś niesamowitego. Pamiętajcie, że większość rzeczy zrobiona po raz pierwszy daje najwięcej radości. Te kolejne razy, niestety, ale nie przynoszą tej satysfakcji.

I jak wiadomo, nawet za pierwszym razem i za każdym kolejnym – wszystko będzie dobrze :)